środa, 9 maja 2012

Wróciłam :)

Moja piękna Majówka dobiegła już końca. Wczoraj wieczorem zaleciałam na Ławicę. Dziś od rana nadrabiam zaległości i z bólem wielkim stawiam czoła realnemu światu ;)

Chciałabym Wam napisać coś więcej o mojej podróży i zapewne uczynię to niedługo. Ale na razie zjem późną kolację i zabieram się do prezentacji na jutrzejsze zajęcia. 

Jednak wspomnienia z Liverpoolu wciąż są ze mną - tu w postaci pamiątkowego kubeczka:


With <3 from Liverpool!

wtorek, 1 maja 2012

Przygotowania do majówki

Według kalendarza i zegarka tegoroczna majówka na dobre się zaczęła. Dla mnie zacznie się dopiero za parę ładnych godzin, choć przygotowania do niej podjęłam troszkę wcześniej.

Nie pisałam do Was, bo sporo musiałam ogarnąć przez ostatnie dni. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, mało tego: od razu pragnę się usprawiedliwić z nieobecności przez najbliższy tydzień. Bowiem w planach mam długo wyczekiwany wyjazd :D.
Kierunek: Liverpool, UK :D:D

Wspominałam o tym wcześniej, ale dla mnie potwierdzeniem, że ten wyjazd naprawdę się odbędzie była, okropnie stresująca, odprawa, którą przeszłam on-line. Może wydawać się śmieszne, ale miałam niezły stres z tą odprawą. Bałam się, że coś przeoczę, zrobię błąd, że się zatnie lub tym podobne. Miałam jednym słowem niezłego pietra ;). Współlokatorki na szczęście były blisko i były ode mnie znacznie spokojniejsze.

Cała procedura naprawdę nie jest niczym strasznym, należy wypełnić poszczególne okienka, a na koniec cieszyć się wydrukowaną kartą pokładową. Tak jest moi Państwo, Gosza ma swoje karty, Gosza już nie może się doczekać lotu! :D

BTW: czy ktoś z Was nie lubi latać? Ja po prostu U-W-I-E-L-B-I-A-M!!!

Cała procedura jest w języku polskim i jak mówiłam, jest prosta. Lecz chyba w przyszłości też będę miała stres i obawę przed zrobieniem błędów ;)

Jutro od rana czeka mnie istne szaleństwo: pakowanie, tak aby zmieścić się w limicie bagażu; sprzątanie, tak by po tym punkcie pierwszym przez pokój dało radę przejść; zrobienie projektu na zajęcia, tylko dlatego, że wrócę na wieczór przed deadline'em. I kilka innych pomniejszych działań.

Może mi się uda napisać coś z pobytu w Anglii, ale nie mogę obiecać. Mam nadzieję wykorzystać do cna wszystkie godziny z nadchodzącego tygodnia, lecz tak by naładować akumulatory przed czymś oczywistym po majówkowym odpoczynku: sesją. Ale o tym na razie cisza! ;)

Mam nadzieję, że Wy spędzacie majówkę na swój ulubiony sposób. Sobie i wszystkim życzę dużo Słońca w te dni :D

Pozdrawiam gorąco! Naprawdę gorąco, bo jestem totalnie rozgorączkowana tym wyjazdem. Ach, jak się cieszę! :D :D :D
Paaaa!!!

środa, 25 kwietnia 2012

Mini-przewodnik po rodzajach kawy

Jakiś czas temu była infografika o herbacie, przyszła teraz pora na mój drugi ulubiony napój.

Dla wszystkich wielbicieli aromatycznego i pobudzającego napoju rodzaje kawy na bazie espresso:


Takie kawy pijam tylko na mieście, ale jest to zawsze moja ulubiona czynność w czasie tygodnia :). Nigdy nie piję za to kawy "po polsku" - czyli z fusami, które zostają w kubku. Po pierwsze dlatego, że nie lubię smaku tak przyrządzonego napoju, po drugie - czytałam, że to niezdrowo (choć tu też panuje dezinformacja - jedni mówią że niezdrowo, inni zupełnie na odwrót). W domu serwuje sobie kawę "przesączoną" przez filtr do kawy z dużą ilością spienionego (a tak naprawdę wstrząśniętego w butelce, tudzież kartonie) mleka. 

wtorek, 24 kwietnia 2012

Kolejne kosmetyczne biedronkowe ciekawostki

Tak mnie zainteresował temat tego, która z cenionych kosmetycznych firm produkuje, podobnie jak Tołpa, dla Biedronki, że aż zrobiłam kolejny mini-research.

Naprawdę się zdziwiłam wynikami. Nie będę jednak robić plagiatu i polecam Wam kolejny post, tym razem z bloga Kolorowy Pieprz -> KLIK KLIK


I postanowiłam wybrać się wkrótce po małe kosmetyczne zakupy do Biedronki :D

niedziela, 22 kwietnia 2012

Przerażająca żywność

Raz na jakiś czas dopuszczę się zaniedbania i pozostawię coś w lodówce na hmm... trochę dłużej niż powinno w niej leżeć ;). Później (zależy od produktów) z większym lub mniejszym obrzydzeniem usuwam z chłodziarki takie elementy.

A czasami robię to z zaskoczeniem i przerażeniem, jak dzisiaj.

Okazuje się - i to jest naprawdę przerażające - że ogórek, który spędził w pojemniku na żywność w lodówce prawie 3 tygodnie, może wyglądać jedynie na lekko zeschniętego. A pomidor - jakby leżał tam zaledwie od wczoraj. WTF?! Naprawdę myślę sobie wówczas WTF?!, bo jakim cudem warzywa po takim czasie wyglądają tak dobrze?! I wydawałoby się, że starając się wprowadzać zasady zdrowego trybu życia, wiem co jem, skupiam się na tym, co wybieram i kupuję mądrze. Nic bardziej mylnego, a dodatkowo obecnie we wszystkich aspektach życia pojawia się paskudna dezinformacja.

W internecie czytasz jedno, koleżanki mówią inne, gazety piszą jeszcze co innego, a zdrowy rozsądek - się w tym wszystkim po prostu gubi. Tak bardzo mnie przeraża, że zjadając porcję warzyw może być ona niewiele zdrowsza od chipsów... Te wszystkie chemikalia: żeby szybko rosło, żeby ładnie pachniało, żeby ładnie wyglądało, żeby dłużej poleżało, żeby, żeby... GMO, DDT, koktajle chemiczne w żywności (poczytajcie o tym w necie!). A konsument mojego pokroju jest skołowany i głupi.

I przydałoby się przytoczyć słynne hasło ruchu pro-ana: 
"Quod me nutrit, me destruit"
(pol.: Co mnie żywi, niszczy mnie)
tyle, że ja jeść lubię. Tylko pytanie: co jeść?

sobota, 21 kwietnia 2012

Kosmetyczna ciekawosta

Powiem, że to mnie naprawdę zaskoczyło. Przeglądając bloga "Maaaaaaadzia bloguje" (http://maaaaaadzia.blogspot.com/) przeczytałam ciekawą informację.

Chodzi o dwa produkty do mycia twarzy: jeden z nich jest produkowany jako marka własna dla Biedronki, drugi ze znanej firmy Tołpa. Resztę przeczytacie koniecznie na blogu, link do posta TUTAJ . Są zdjęcia i reszta informacji. 

Polecam! ;)

piątek, 20 kwietnia 2012

Piosenka (tygo)dnia

Od kilku dni codziennie rano towarzyszy mi ta piosenka. Nie słyszę jej w radiu, ani nie puszczam z mp3 - po prostu jest tak popularna, że znam na pamięć tekst i ją śpiewam (na szczęście w mieszkaniu wówczas jestem sama ;) ). Nie wiem czemu się mnie tak uczepiła, ale jej tekst jest pobudzający, więc to dobre rozwiązanie na zaspane poranki. Panie i Panowie: Bon Jovi - It's My Life!


" Better stand tall when they're calling you out
Don't bend, don't break, baby, don't back down "
Lubię takie kawałki z 'przesłaniem'. Niby prosty tekst, ale ma coś w sobie. Muzyka także. No i wokal oczywiście :D. Jak tak słucham to czuję, że mogę coś zmienić. Muzyka potrafi mnie zmotywować, pobudzić, wskrzesić chęci. I daje nadzieję, że jeszcze wiele się może zdarzyć... :)